Reggae Na Cały Rok

Pozytywna wibracja na każdy dzień roku! NEWSY/ALBUMY/IMPREZY/AUDYCJA (W PONIEDZIAŁKI O 21:00 NA FALACH OMG RADIO)

Tag: wywiad

Wywiad z Michajah (Fayah Inna Di Nation)

Wywiad z Michajah (Fayah Inna Di Nation)

Patryk Szymczak: Siema! Dziś porozmawiamy z poetą o ochrypłym głosie i obszarpańcem i, jak sam o sobie mówi, grafomanem. Bardzo miło nam powitać Michała Sobocińskiego, czyli Michajah!
Cześć Michał, powiedz mi co sądzisz o powszechnej w internecie modzie „nabijania się” z polskiego reggae?

Michajah: Dzień dobry bądź dobry wieczór, mili i niemili.
Petroniusz w Quo Vadis rzekł: „Życie jest śmiechu warte, więc się śmieje”. Bawią mnie memy wrzucane do sieci. Szczególnie rozbawił mnie ten z panem Trumpem, który delegalizuje polskie reggae dekretem w Gabinecie Owalnym. Podejrzewam, że zaczynem nabijania się z polskiego reggae są niewyszukane teksty naszych rodzimych śpiewaków i nawijaczy. Nie żeby ten problem dotyczył tylko tej jednej, określonej muzyki. Na tyle, na ile obserwuję tubylczą społeczność twórców zauważyłem pewną zależność: tematem zwykle jest któreś z haseł typu „jedna miłość”, „pokój, miłość”, „jestem silny jak lew” etc. Potem następuje rozwinięcie; dodanie treści osobistej, refren i piosenka jest gotowa. Sam żem tak czynił bez żenady i skrupułów będąc młodszym, nawet obecnie często odwołuję się do symboliki lwa, jako awatara siły, niezłomności, majestatu. Zrozummy się dobrze: to jest w porządku! O ile nie ogranicza się do powielania sloganów. Rozumiem, że nie każdemu się chce mędrkować na riddimie, snuć poezje lub specjalnie wgłębiać się w nieco już wyświechtane, acz niesamowicie potrzebne, postulaty podnoszone przez kolejne pokolenia regggaemanów. Dla tych, dla których muzyka jest jedynie rozrywką taka miałkość liryczna jest powodem do śmiechu.


Patryk Szymczak: A co Tobie w rodzimej interpretacji jamajskiej muzyki nie odpowiada?

Michajah: Spłycenie haseł filozofii rasta i nadanie im lewicowych naleciałości. Szczególnie tych socjaldemokratycznych. Przepraszam za generalizowanie.


Patryk Szymczak: Z ogółu przejdźmy do spraw nieco bardziej prywatnych. Jakimi twórcami najbardziej się inspirowałeś?

Michajah: Nie będę oryginalny, gdy powiem, że zaczynałem od Boba Marleya. Potem, choć nie tak od razu, przerzuciłem się na Petera Tosha i w zasadzie zostałem zaczarowany tym o czym opowiadał w swoich piosenkach. Ostatecznie swój styl zacząłem krystalizować na bazie Burro Bantona i Buju Bantona. Wstyd – lub nie wstyd – się przyznać, że obecnie największy wpływ na moją twórczość mają nie muzycy, a autorzy źródeł historycznych późnej starożytności oraz książki fantasy.

Patryk Szymczak: Skoro już przy temacie pisarstwa jesteśmy: Oprócz tworzenia muzyki piszesz także książki, opowiadania, felietony… Która forma wyrazu jest dla Ciebie ważniejsza, muzyka czy literatura?

Michajah: Powiem na okrętkę: najważniejsze jest dla mnie pisanie. Zestawianie, żeby nie powiedzieć komponowanie, słów w porządek, nadając im określony sens (czasem kompletny jego brak), w którym usiłuję zawrzeć to, co mam do przekazania. Drgania powietrza i pojękiwania idą w parze z moim grafomaństwem nierozerwalnie od blisko piętnastu lat. Zaczęło się w gimnazjum od szkolnego klubu gier fantasy. Razem z naszym historykiem, panem Januszem Kosałką, ostro młóciliśmy w Warhammera. Nie wiem czy pan Kosałka dalej grywa w RPG, wszelako został dyrektorem jednej z głogowskich szkół, ale korzystając z okazji chciałbym mu podziękować za pokazanie nam świata fantasy. Zainteresowania fantastyką, mitologią i historią staram się przenosić na grunt muzyczny. Chociażby piosenka „Ja i ja” lub „Bestiariusz” są tego dowodem. Na początku po prostu pisałem opowiadania, następnie teksty, a dopiero potem zacząłem nagrywać. Co więcej, we wszystkim, co robię jestem niepoprawnym dyletantem i odnoszę wrażenie, że mój warsztat jest mizerny. Prawdopodobnie Odbiorca uzyskuje obraz nieprofesjonalnego głąba, który lubi dużo gadać. Na swoje usprawiedliwienie dodam, że podczas studiów historycznych jedna pani profesor orzekła, że każdy historyk to gaduła. Tedy jestem gadułą z dyplomem posiadającym parcie na pisanie. A będzie jeszcze gorzej, bo w październiku wybieram się na studia doktoranckie.

Patryk Szymczak: Gdzie leży źródło zamiłowania poezji w sferze lirycznej Twoich utworów?

Michajah: Jest takie powiedzenie: „Będąc w Rzymie, zachowuj się jak Rzymianin”. Powiedziałem wyżej, że funkcjonuję na płaszczyźnie pism starożytnych, których forma nie jest tak dobitna, jak teksty współczesnych artystów. Pozostając pod wpływem języka i stylistyki dzieł ciut starszych niż ja sam, tworzę takie, a nie inne teksty. Druga sprawa, że lubię gmatwać to, co wydaje się proste. Ktoś zapyta: „A po co?” będąc nieświadomym tego, że zaczął pieruńsko trudny temat. Każdy z nas odczuwa podobne stany: przyjaźń, niechęć, miłość, nienawiść. Każdy z nas może opowiedzieć o nich opisując to samo uczucie bądź odczucie. Czy będziemy mówić o tym samym? Nie. Mój ból różni się od twojego, twoja miłość jest insza od mojej, twoje poczucie piękna, w odróżnieniu od mojego, wskazuje że o piękności decyduje coś innego. Pierepałki te wynikają z problemu, który nieźle opisuje Jacek Dukaj w książce „Lód”. Komunikujemy się z naszym wnętrzem na zasadzie języka: mówimy do własnego ja. Nasze wewnętrzne „ja” zwykło nam opowiadać o sobie w języku zrozumiałym (choć nie do końca) tylko i wyłącznie nam. Wypowiadając się głośno na jakiś temat dochodzi do konfrontacji moich wyobrażeń z twoimi. To jest poezja. Sposobem opisania własnych uczuć, obserwacji. Próbą opisania mikrokosmosu rozumianego, jako mojej rzeczywistości zupełnie innej od twojej. Toteż moimi tekstami zapraszam Odbiorcę tudzież Słuchacza, aby odwiedził moją rzeczywistość i podpatrzył sobie, co mu prezentuje. To chyba zakrawa o ekshibicjonizm, ale jak mówiłem – gaduła ze mnie.

Patryk Szymczak: Zatem większość tekstów jest niezwykle osobista, tak?

Michajah: Każdy tekst, nie mówię tylko o swoich, jest osobisty. Opisuje przecież nasz pogląd na obojętnie jakie zjawisko, to co czujemy, jak reagujemy.

Patryk Szymczak: Jednak niewiele twórców swoje ja przedstawia w tak, jak to powiedziałeś, zagmatwany sposób. Słuchacze zazwyczaj rozumieją metaforykę Twojej liryki, czy drugie dno jest widoczne dla poszczególnych wyjątków?

Michajah: Nie wiem czy dużo osób wie o czym mówię. Trzeba, by zapytać wszystkich miłych ludzi, którzy kliają Play przy moich pojękiwaniach. Zrobiłem bodajże dwa dowcipy moim słuchaczom w postaci: „Piosenka o głupich papierosach”, gdzie niektórzy faktycznie myślą, że to jest o papierosach. Drugim dowcipem jest „Płonie łeb”, gdzie piosenka jest niby miłosna, a nie jest. Jeszcze większym dowcipem będzie teledysk do „Płonie łeb”. Po zobaczeniu przygotowanego przeze mnie obrazka, szanowne Audytorium w ogóle się zagmatwa. Ot, taki nicpoń i huncwot ze mnie. Oczywiście można i zachęcam do interpretowania na swój sposób! Choćby błędny. Byle szare komórki drgały.

Patryk Szymczak: Na płycie „Z Babilonu Wieści” śpiewasz, że jesteś „rastarian, nie mylić z rastamanem”. Dlaczego wybrałeś akurat ten nurt filozofii chrześcijańskiej?

Michajah: Nie ma takiego nurtu jak „rastarianizm”. On funkcjonuje jedynie w mojej głowie. W rasta podoba mi się nawiązywanie do filozofii Wschodu; do medytacji, braku pośpieszania się, kontemplacji rzeczywistości idącej w parze z niezłomnością ducha. Co ciekawe, słowa Haile Selassie namawiającej nas byśmy wyrwali się z mentalnej niewoli, można śmiało przełożyć na nasze podwórko. Polska, jako kraj kolonialny Unii Sowieckiej i Wujka Sama, powinna wyzwolić się z myślenia kolonialnego. Rasta pozwala mi się wyzwalać pułapek umysłu, ducha. Nie podoba mi się jednak deifikacja cesarza Etiopii, który był człowiekiem. Podobnie nie podoba mi się ubóstwianie Jezusa. To jest arianizm. Dodam, że skrajny. Połączyłem dwa słowa i wyszedł mi „rastarian”. Ot, zabieg poetycki.

Patryk Szymczak: Tworzyłeś wiele składów i kooperacji, poczynając od Mentalnej Siły, kończąc na Fayah Inna Di Nation. Dlaczego upadały po nagraniu jednej płyty?

Michajah: Ze względu na moją nieciekawą i mało towarzyską osobowość. Zawsze mam jakieś „ale”, coś mi się nie podoba… Od początku: Mentalna Siła upadła z powodu osobistych animozji. Animozje zostały zażegnane i z panem Karolem czasami wypijemy gazowany rosół oraz współpracujemy niekoniecznie przy rzeczach muzycznych. Pan Karol składał początkowo czasopismo Abyssos, które współtworzę. Weryfikuje i znosi moje pomysły na teledyski. Zjednoczona Fala Dźwięku zdechła na rzecz Method Massiv, BubbleMana pożarło też życie doczesne, tak mi się wydaje. Method Massiv, początkowo całkiem duży kolektyw, rozeszło się z powodów odległości (ciężko znaleźć czas, gdy jest się z Nowej Soli, Żagania, Bolesławca, Wrocławia). Himalion, obecnie Kocur, robi czasem rapsy, ale też zamienił się w biznesmena i właściciela marki odzieżowej. Fajne ciuchy wypuszcza, choć nie na moją kieszeń. Potem Independent Mind tworzone z Mattijah i Sajdim. Tu znowu nas odległość pożarła. A Fayki działają dalej tylko obecnie nam się przysnęło kapkę. Trudno też coś sklecić, gdyż ¾ składu mieszka we Wrocławiu, zaś ja w Nowej Soli. Aczkolwiek przemiło mi się z nimi gra: ciepli, mili ludzie z niesamowitym talentem, pod którym mogę ukryć swoje braki wokalne.

Patryk Szymczak: Skromność skromnością, ale mimo „braków wokalnych” udało Ci się nawiązać współpracę z czołowym polskim producentem. Nagranie „Samotnej góry” na Sweet Love Riddim od K-Jah wymagało więcej starania i poświęcenia niż inne tune’y?

Michajah: Gdzieżby tam. Usłyszałem „Sweet Love Riddim”, zakochałem się w nim, znalazłem Krystiana na fejsie i napisałem do niego. Poprosiłem o riddim, a on się zgodził. Miesiąc później piosenka była gotowa. Kiedyś, dawno temu przy okazji płyty „Goodbwoy”, nagrałem piosenkę na riddimie produkcji K-Jah. Piosenka nazywa się „Konwersacje” i rekomenduje w ogólnym zakresie prowadzenie rozmów.

Patryk Szymczak: Jakie są Twoje największe sukcesy, zarówno muzyczne, jak i te odrębne od tej formy artystycznej?

Michajah: Czasami ktoś po tych nielicznych koncertach, które zagrałem, podejdzie i zbije piątkę, przy okazji powie parę miłych, choć przesadzonych słów. Innych udokumentowanych sukcesów tudzież wyrazów uznania nie mam. Chyba nie jestem typem pragnącym rozgłosu. Dla mnie ogromną nagrodą jest to, że ktoś w ogóle chce słuchać moich pojękiwań. Gadając z ludźmi ze środowiska, powiedzmy że z tymi z „pierwszej ligi”, zauważyłem że nie posiadają zbyt przychylnego zdania na temat mojej twórczości lub po prostu mnie nie znają. Trochę jest w tym mojej winy – nie integruje się z osobami, które wielokrotnie supportowałem. Nie zabiegam o względy, nie pcham się na kolektywne imprezy. Ot, taki mały introwertyczek ze mnie, małomiasteczkowy burak, pierdoła z zachodniej Polski. Kilka osób mnie słucha, dużo nagrywam i publikuję to, co robię. Mi to wystarcza. Wynika z zewnętrznego ekshibicjonizmu, o którym mówiłem wcześniej. Na drugim polu jest podobnie. Lubię to, co robię i w jakim miejscu się znajduję. Czy coś by się zmieniło, gdybym został doceniony? Pewnie pochwaliłbym się dziewczynie, mamie i babci, wrzucił info na fanpejdża i tyle.

Patryk Szymczak: Jaką muzykę, obok reggae, lubisz sobie włączyć?

Michajah: Od dwóch dni słucham zespołu Percival Schuttenbach. Jestem totalitarne i organoleptycznie zaintrygowany ich aranżacjami. Wpadł mi w ucho i zespół Brothers Moving, a w głośnikach obecnie mi świergoli Jan Kyks Skrzek. Oprócz disco polo każdy gatunek muzyki oferuje mi ciekawe doznania.

Patryk Szymczak: Najnowszy klip do utworu „Płonie łeb” ukaże się już w poniedziałek. Dlaczego wybrałeś akurat ten kawałek?

Michajah: Po prostu na „Płonie łeb” miałem obrazek w głowie. Od kilku miesięcy noszę się z zamiarem zrobienia teledysku. Ostatecznie nie mogłem sfinalizować żadnego z pomysłów. Problem pojawia się na kilku płaszczyznach. Potrzebuję sprzętu, co by to wszystko nagrać, a nie mam. Za biedny jestem na wynajęcie przemiłej ekipy, która by mi nagrała to, co chcę. Problemem była by też ekipa do klipu. Znajomych dużo nie mam, którzy by zgodzili się zagrać w klipie. Potem wymyśliłem sobie, że namaluję teledysk w Paincie i będę go animował. Moja dziewczyna, pewnie słusznie, obsobaczyła ten pomysł. Ostatecznie więc poprosiłem Justynę Bańburę, która namalowała kilka ilustracji do moich opowiadań, aby zaprojektowała kilka rysunków do teledysku. Odpaliłem Adobe Premiere i tak jakoś poszło…

Patryk Szymczak: Już niedługo klip zostanie puszczony w eter, tymczasem powiedz, czy czujesz się zadowolony z efektu końcowego?

Michajah: Nie do końca. Scenariusz, reżyseria, animacje i montaż robiłem sam. Klip uznaję za poprawny, ale na Yach’a nie mam szans.

Patryk Szymczak: Wiążesz swoją przyszłość ze sztuką, czy nagrywki i pisanie to tylko hobby?

Michajah: Obecnie dążę do założenia wydawnictwa książkowego. O szczegółach nie ma co mówić bo jest to w powijakach. Marzy mi się praca na uniwersytecie, badawcza, naukowa. Czy planuję wyjątkowo szczegółowo? Nie. Wezmę to, co przyniosą kolejne sploty wydarzeń.

Patryk Szymczak: Mam nadzieję, że wszystko pójdzie po Twojej myśli. Tymczasem serdecznie dziękuję za poświęcony czas i wspaniałą rozmowę!

Michajah : Zaraz tam wspaniałą… Dzięki. Piąteczka! Jah jest!

Wywiad z JeMeiSoNem (The Lion Sounds)

Wywiad z JeMeiSoNem (The Lion Sounds)

 

 

Oblojman: Witam Cię Jemeison chciałbym zadać Ci parę pytań.

JeMeiSoN: Siema ! Słucham Cię Dawid.

Oblojman: Pierwszą sprawą o którą chciałbym Cię zapytać jest to, skąd wziął się taki a nie inny pseudonim u Ciebie ?

JeMeiSoN: Wyglądało to tak, że na początku miałem nawijać z ksywą Emes i miałem nawijać rap, ale już dawno temu jeden znajomy nazwał mnie Jemeison. Spodobało mi się to i udzielam się teraz pod tym pseudonimem.

Oblojman: Więc twój pseudonim nie jest wynikiem wielu dziennych przemyśleń, lecz raczej powstał tak samoistnie ?
JeMeiSoN: No tak, można powiedzieć że ”z dupy” .

Oblojman: Wspomniałeś, że chciałeś nawijać rap . Co Cię skłoniło do tego ,że teraz jednak parasz się dźwiękami reggae ?

JeMeiSoN: To mój serdeczny przyjaciel…(którego pozdrawiam) To on zaraził mnie tą muzyką i subkulturą przynosząc na pendrive’ie 3 płyty EWR, gdy usłyszałem tą muzykę to od razu się w niej zakochałem.

Oblojman: Jak widzę wielu nawijaczom EastWest Sound dało tą „zajawkę” . Więc mówisz ,że wszystko zaczęło się od płyt EWR, a jakie zespoły teraz Cię inspirują w tworzeniu ?

JeMeiSoN: Może nie zespoły ale muzyka dub, raggamuffin, jungle oraz rub-a-dub. Te style mnie inspirują, a najbardziej dub i rub-a-dub. Wibracje tych gatunków dają mi niesamowitą wenę do tworzenia.

Oblojman: Co jeszcze Cię inspiruje poza muzyką ?

JeMeiSoN: Poza muzyką to…: Matka Natura, świat, który mnie otacza a w nim ludzie. Nie bez powodu 1 płyta się nazywa ”Sensimivitall”. Jest to wewnętrzna harmonia płynąca z życia, którą wypełnia pozytywne nastawienie, matka natura i muzyka dub.

Oblojman: No właśnie album ”Sensimivitall” !
Powiedz naszym czytelnikom jak powstawał , czym się charakteryzuje i czemu warto go przesłuchać.

JeMeiSoN: Jak powstał? Teksty to moje własne odczucia dotyczące świata, emocji, ludzi i rzeczywistości, która nas otacza. Moim zdaniem”Sensimivitall” charakteryzuje się świeżym brzmieniem. Riddimy które użyłem na ten album są na prawdę świeże. Najstarszy z nich ma 1,5 roku.
Dlaczego warto przesłuchać ten album? Wydaje mi się, że każdy na nim znajdzie coś dla siebie. Jest on stworzony dla pozytywnie nastawionych ludzi. W ten materiał włożyłem całe moje serce i oddaje je słuchaczom z każdym utworem.

Oblojman: Sądzę ,że to prawda ,że każdy na nim znajdzie coś dla siebie . Mi się bardzo podoba jako całość i naprawdę polecam posłuchać . Mądre teksty i naprawdę czuć ,że pisał i nagrywał te piosenki z sercem . Wracając do pytań . Chciałem Cię zapytać do kogo kierujesz swoje utwory ale odpowiedziałeś zanim zdążyłem zapytać . Więc powiedz mi teraz czy może planujesz nagrać klip do któregoś z utworów ?

JeMeiSoN: W głowie świta mi taki pomysł by nagrać wideo do ”Sensimivitall remix”ale muszę najpierw znaleźć kogoś kto by mi taki klip nagrał .

Oblojman: Sądzę ,że to dobry pomysł bo ten kawałek sam w sobie wpada w ucho, a przy wideo będzie mógł wzbudzać jeszcze większe zainteresowanie wśród większej ilości słuchaczy . Teraz mam dla Ciebie trudne pytanie . Jesteś gotowy ?

JeMeiSoN: Tak, słucham..?

Oblojman: Który z swoich utworów lubisz najbardziej ?

JeMeiSoN: Najbardziej lubię wcześniej wspomniany remix natomiast najwięcej zadowolenia przyniosło mi nagranie pierwszej wersji Sensimivitall.

Oblojman: Jest to jeden z pierwszych twoich utworów , prawda ?

JeMeiSoN: Tak jest to mój pierwszy utwór nagrany profesjonalnie. O ile można to tak nazwać.

Oblojman: Wpierał Cię ktoś w procesie tworzenia ?

JeMeiSoN: Tak przy powstawaniu tego materiału był ze mną cały czas DeeJay Biernat. (którego bardzo pozdrawiam) To on podpowiadał mi co i jak i to on odpowiada za mix i mastering mojego albumu. Włożył kawał bardzo dobrej roboty do tych produkcji.

Oblojman: Z tego co pamiętam to DeeJay Biernat pojawił się również gościnnie w którymś z nagrań na płycie . Jak się wam nagrywało wspólnie ?

JeMeiSoN: Był ubaw po pachy oraz świetna zabawa. Dograł się do ważnego dla mnie utworu pt. ”Inna Underground Style”.

Oblojman: Masz może plany na kolejną EP ?

JeMeiSoN: Mam plany ale na LP.

Oblojman: Planujesz wydać już album tak jak się powinno z wszystkimi opłatami za pomocą jakiegoś wydawnictwa czy raczej własnym sumptem ?

JeMeiSoN: Wszystko zostaje w podziemiu, Riddim Luffa Underground Vibez działa więc ogień, more fayah!

Oblojman: Chciał byś coś jeszcze dodać na temat EP którą ostatnio wydałeś albo na temat tej płyty którą masz w planach ?
JeMeiSoN: To co miałem powiedzieć i napisać o niej to już to zrobiłem a na temat drugi albumu powiem tyle że będzie to ciekawszy materiał niż pierwsza płyta. Szczegóły i single w swoim czasie.
Na pewno druga płyta będzie wydana w 2016 nakładem Riddim Luffa Underground Vibez.

Oblojman: Odejdźmy teraz może trochę od muzyki . Zdradź mi gdzie widzisz siebie w przyszłości ? Chciałbyś żyć z muzyki ?

JeMeiSoN: Z muzyki na pewno nie chce żyć. Chciałbym żyć nią i tworzyć ją dla ludzi a nie dla pieniędzy.
Co chciałbym robić w przyszłości? Nie wiem… jeżeli los mnie ustawi gdzieś na jakimś stanowisku to proszę aby ta praca była związana z muzyką . Poza tym chcę grać koncerty i wydawać dalej materiał czy to solowy czy zespołowy.

Oblojman: Szukasz zespołu?

JeMeiSoN: Chętnie z kimś założę nowy projekt. Marzę by założyć zespół o nazwie Zagłębie Dąbrowskie Sound System ale aktualnie mam swoje crew. Nazywa się The Lion Sounds, a tworzę je razem z Biernatem.

Oblojman: Jesteś mocno związany z Zagłębiem Dąbrowskim ?

JeMeiSoN: Bardzo! Jest to moja ziemia, Sosnowiec to moje ukochane miasto napisałem specjalnie tekst, który mówi o tym gdzie się wychowałem. Znajdzie się on na drugiej płycie.

Oblojman: No to Jemeisonie… powiedz mi co chcesz przekazać swoim słuchaczom w tekstach ?

JeMeiSoN: Szczere, pozytywne, podtrzymujące na duchu i motywujące słowo.
Jeżeli ktoś chciałby dowiedzieć się czegoś o mojej muzyce to zapraszam do posłuchania utworu pt. ”Dla Ciebie”.

Oblojman: No to polecamy przesłuchać utwór „Dla Ciebie” wszystkim czytelnikom . Jak reaguje twoje najbliższe otocznie na twoją twórczość?

JeMeiSoN: Wydaje mi się, że standardowo,jak każde… Rodzice się cieszą bo się czymś w końcu zainteresowałem .

Oblojman: Czyli ciężko z twoimi zainteresowaniami było przed ”oświeceniem” przez muzykę ?

JeMeiSoN: Dokładnie tak! Gdyby nie muzyka nie przeżył bym tak wspaniałych chwil. Siedziałbym pewnie teraz i grał w coś na PC.

Oblojman: Czyli muzyka jest dla Ciebie jakimś rodzajem odskoczni od codzienności i nudy ?

JeMeiSoN: Właśnie tak, trafne określenie, w taki sposób odczuwam muzykę, jest ona całym moim życiem!

Oblojman: Za małego też interesowałeś się muzyką ?

JeMeiSoN: Nie… zainteresowałem się nią w podstawówce gdy miałem 10 lat.

Oblojman:Marzyłeś może kiedyś o tym ,że będziesz nagrywał swoje albumy ?

JeMeiSoN: Nie nigdy, dopiero gdy podjąłem się pracy nad pierwszą EP zacząłem.

Oblojman: Jakie uczucie Ci towarzyszyło gdy już skończyłeś pracę nad swoim pierwszym minialbumem ? Poczułeś satysfakcję ?

JeMeiSoN: Tak poczułem wielka radość i satysfakcję, ale jednocześnie niedowierzanie, że to o czym myślałem przez dłuższy czas stało się faktem.

Oblojman: Czuć po tym jak się z Tobą rozmawia ,że jest to dla Ciebie mega ważna sprawa ,że udało Ci się coś takiego stworzyć . Powiedz nam na jakie opinie o swoich utworach natrafiasz ?

JeMeiSoN: Przeróżne…
Dla jednego utwór jest mistrzowski a dla drugiego nie ale tak to opinie są pozytywne .

Oblojman: I jak radzisz sobie z częstymi w internecie „hejtami „. Masz na nie jakiś sposób ?

JeMeiSoN: Jedyny chyba sposób to mieć wy***ane ja je traktuje tak że jakby zamykam się w sobie po to by wypuścić do internetu lepszy materiał taki przez który temu gościowi opadnie szczęka z wrażenia.
I mogę to powiedzieć o swoim 2 albumie, że wszystkim ludziom opadną szczęki.

Oblojman: Czyli negatywne komentarze wzbudzają w tobie chęć nagrania czegoś jeszcze lepszego ? Uważam ,że jest to bardzo dobre . Na koniec powiedz mi co byś chciał zmienić w świecie w którym żyjemy ? Co Cię tak najbardziej drażni ?

JeMeiSoN: Najbardziej drażni mnie wśród ludzi chamskie i frajerskie bezpodstawne zachowanie, które nie powinno mieć miejsca.
Chciałbym w świecie zmienić tą niesprawiedliwość.

Oblojman: Życzymy Ci aby za pomocną twojej muzyki coś się zmieniło na lepsze i żeby ludzie zaczęli żyć w zgodzie i harmonii z sobą nawzajem .
Polecam wszystkim pobranie na swój dysk całego albumu „sensimivitall” . Znajdziecie go na naszej stronie w zakładce albumy . Wszystkim z serca polecamy twórczość Jemeisona . A Tobie stary dziękuje za rozmowę . Bardzo dobrze mi się z Tobą rozmawia mam nadzieje że jeszcze nie raz będzie do tego okazja .

JeMeiSoN: Ja też dziękuje mi też się bardzo podobało. Do następnego napisania lub usłyszenia. Bless! dla ciebie Dawid i dla ekipy RncR oraz PUR .

Oblojman: Dzięki wielkie! BLESS YA !

Wywiad z Biernatem (Flota Sound System)

 

Wywiad z Biernatem (aka Unnamed Boy) (Flota Sound System)

 

Oblojman: Witaj Biernat, mam dla ciebie parę pytań, zacznijmy od pierwszego. Czym jest dla ciebie muzyka?

Biernat: Siema, to jest bardzo ciekawe pytanie, muzyka jest moim cały światem, już od dziecka razem z braćmi graliśmy na rurkach od odkurzacza to było świetne, ale wracają do pytania muzyka to mój sposób na pokazanie siebie tego kim jestem tego co siedzi w moim wnętrzu.

Oblojman: To świetnie że muzyka jest dla ciebie wyrażeniem siebie, A powiedz mi skąd wzięła się nazwa Flota?

Biernat: Hah, dość długa historia mam nadzieję ze masz czas, Poznałem Krzjana w pracy okazało się że dla nas dwóch muzyka wiele w życiu znaczy i razem lubimy podobne klimaty wiec postanowiliśmy razem wspólnie nagrać utwór na pamiątkę, i w tekście który napisał Krzjan pojawiły się słowa Flota project sound, jak mówiłem historia jest długa, a więc po nagraniu tego utworu dostaliśmy dość fajne opinie od słuchaczy wiec wpadliśmy na pomysł żeby założyć razem sound system, jak mówiłem wcześniej w tekście pojawiła się nazwa Flota razem wpadliśmy na pomysł że Flota możne symbolizować Statki które razem chcemy zbudować dla wszystkich ludzi którzy kochają i szanują innych

Oblojman: Mam nadzieję że i dla mnie znajdzie się miejsce na waszym statku no ale wracając do wywiadu powiedz mi czym się inspirujesz w muzyce?

Biernat: Dla ciebie jest miejsce Vip  ale nie tylko dla ciebie dla każdego pozytywnego człowieka  A czym się inspirujesz w muzyce, oj jest tego dużo, aczkolwiek największej inspiracji do muzyki reggae dało mi East West Rockers oraz Vavamuffin to od tego się wszystko zaczęło

Oblojman: Ciekawe, ciekawe. Powiedz mi co chciałbyś przekazać przez swoja twórczość?

Biernat: Pozytywne emocje! Pozytywne podejście do życia, żeby nie przejmować się drobnymi problemami, żeby ludzie na całym świecie kochali się, szanowali i pomagali sobie gdy jest taka potrzeba! 

Oblojman: Ja już czuje jak przechodzi mnie twoja pozytywna energia . Powiedz mi czy czerpiesz inspiracje z innych gatunków muzycznych niż reggae?

Biernat: Ja osobiście do 16-17 roku życia słuchałem tylko ciężka muzykę rockową i metalową, i jako trzecią płytę która chciałbym wydać była by właśnie mieszanka reggae z dość ciężkim klimatem, jeśli ktoś jest zainteresowany takim gatunkiem muzycznym chętnie pokaże mu na czym taka muzyka polega .

Oblojman: Zapodaj coś z tego klimatu jestem bardzo ciekaw! No dobra kolejne pytanie! W jakim wieku zacząłeś czuć że chciałbyś zajmować się muzyką?

Biernat: Heh aż przypomniała mi się kolejna historia, długa!  Pamiętam jak miałem gdzieś około 5-6 lat moja mama oglądała koncert Robbiego Williams”a (Pozdrowienia dla mamy!) i spytałem mamę czy ja też mogę tak jak on śpiewać i żeby ludzie się cieszyli a mama odpowiedziała, że w życiu mogę być kim tylko chce, aż tutaj nasuwa mi się piosenka Mesajaha „możesz być kim chcesz”, no ale myślę ze to już wtedy coś mi świtało w głowie .

Oblojman: Czyli mówisz że muzyka od małego w tobie siedzi . Czy jakiś koncert szczególnie zapadł Ci w pamięć?

Biernat: Oj wiele takich było kiedyś grałem na bassie w rock’owym zespole o nazwie Liberty i mieliśmy taki jeden koncert który zapadał mi w głowie ale szczegóły dla zainteresowanych . Co do Floty to jest to na pewno nasz pierwszy koncert dostaliśmy propozycje tak nagle, bez większego przygotowania wyszli na scenę i naprawdę była magia jakiej nigdy nie czułem .

Oblojman: Mam nadzieję że tą magią podzielicie się z nami . Kolejne pytanie szykuj się! Co chciałbyś zmienić w swoim kraju?

Biernat: Kolejne ciekawe pytanie i to bardzo ciężkie, ogólnie średnio interesuję się polityką a to dlatego że nie lubię słuchać o tym jak inny ludzie oszukują uczciwych ludzi, no ale chciałbym żeby założenie rodziny było w naszym kraju łatwiejsze, niestety ale w dzisiejszych czasach coraz mniej ludzi żyje w związkach czy mniej rodzi się dzieci, a dlaczego bo tak jest łatwiej i taniej… a miłość i życie to piękne emocje które dał nam bóg a często musimy za nie płacić…

Oblojman: No nie ma co ukrywać ale trzeba się z tobą zgodzić… Powiedz czy masz jakiś sentyment do który z waszych utworów?

Biernat: No na pewno do naszego pierwszego utworu „Prawdziwy Rasta” który miał być tylko pamiątką a stał się ogromną inspiracją .

Oblojman: No nie dziwię się ja sam codziennie muszę go posłuchać ! Jakie emocje czujesz będąc na scenie?

Biernat: Jedność! jedność z ludźmi którzy są pod scena!

Oblojman: A ja jednoczę się z tobą! Wiem że masz doświadczenie w graniu z zespołami z jednym widziałem cie już w TV!

Biernat: No tak, jestem także instrumentalistą i nie raz występowałem na scenie w roli gitarzysty ale to było dawno temu  bardzo dobrze to wspominam 

Oblojman: No po zobaczeniu cie w TV widzę że także dobrze czujesz sie jako gitarzysta Mogę ci zadać jeszcze jedno pytanie?

Biernat: Śmiało wal!

Oblojman: Co myślicie o graniu koncertów charytatywnych?

Biernat: Jeśli swoja muzyką możemy zrobić coś dobrego, to chcemy to zrobić bo po to własnie powstaliśmy żeby dawać ludziom radość z życia i bardzo chętnie występujemy i mam nadzieje wystąpimy jeszcze nie raz na takim koncercie!

Oblojman: Więcej takich ludzi jak wy! No nic to moje ostanie pytanie czy chcesz soc jeszcze dodać od siebie?

Biernat: Jak chce serdecznie podziękować za wywiad i gorąco zaprosić ludzi do posłuchania naszej muzyki! Szacunek i Miłość dla wszystkich ludzi tu na miejscu Bless!

Oblojman: Ja również ci dziękuje za wywiad i życzę, wam wielkich sukcesów!

Reggae Na Cały Rok © 2015 Frontier Theme
Facebook